Kiedy dwa lata temu powróciłam do tańca flamenco, w pierwszej kolejności postanowiłam się nie przejmować niczym. To znaczy ani tym, że nie mam jeszcze odpowiednich butów, ani tym, że nie mam spódnicy, ani tym, że zazwyczaj uczę się wolniej niż bym chciała, ani tym, że nie jestem specjalną miłośniczką muzyki flamenco. Na pierwsze zajęcia poszłam…
O szyciu i życiu – po długiej przerwie
Jak co roku jedno z moich noworocznych – powiedzmy – postanowień to „więcej pisać”. Ciągle jednak się nie bardzo udaje, co nie znaczy, że mam zamiar się poddać. W końcu wiele spraw nie wychodziło po raz pierwszy, drugi, dziesiąty, a za tym pięćdziesiątym czwartym – udało się. Może więc i tu w pewnym momencie coś…
Jerseyowa odyseja. Część 1 – porządki
Jerseyowa odyseja to seria postów, którą mam zamiar sukcesywnie pisać. Będę w niej opowiadać o tym, jak idzie mi zmniejszanie zapasów materiałów i kto wygrywa z tej nierównej walce – ja, czy materiały (mają zdecydowaną przewagę liczebną). – Czy ja mówiłam, że nie jest ze mną tak źle..? – powiedziałam do siebie patrząc w zamyśleniu…
O szyciu i życiu – na początku wakacji
Wakacje budzą we mnie zawsze nieco mieszane uczucia. I nie, wcale nie dlatego, że jak się jest dorosłym, to się ma urlop a nie wakacje – przy odpowiednim pokierowaniu swoją „ścieżką kariery” można mieć nadal wakacje i to całkiem długie. Tylko dlatego, że to, co w wakacjach miłe – przerwa od pracy, więcej czasu na…
Listopadowo o szyciu i życiu
Czas płynie, a moje plany regularnego pisania odpływają razem z nim. No cóż – wygląda na to, że regularność publikowania postów i wpisów chwilowo nie będzie moją mocną stroną. Czy to źle? Z jednej strony – nie da się ukryć – chciałabym. Chciałabym więcej pisać, trochę to wszystko rozkręcić, z drugiej – jak się nie…
Patchwork w klimacie jesiennym
Jednym z moich wrześniowych postanowień noworocznych (tak, to nie pomyłka, ja postanowienia noworoczne – albo przynajmniej coś, co można by nimi nazwać – robię we wrześniu) było to, żeby co jakiś czas wziąć udział w jakimś kreatywnym konkursie. I nie, nie chodzi o nagrody (choć oczywiście miło by było coś wygrać – to jasne), chodzi…
O pisaniu, braku czasu i tym dlaczego ważne jest robienie tego, co się lubi nawet, jeśli się nie ma ochoty
Dawno, dawno temu… prowadziłam bloga. I nie, wcale o nim nie zapomniałam (zwłaszcza, że od czasu do czasu dostaję maila przypominającego mi że trzeba opłacić domenę i hosting), tylko… No właśnie. To chyba jest całkiem niezły temat na pierwszy wpis po tak długiej przerwie. Dlaczego przez tyle czasu nie pojawiało się nic nowego? Od razu…
Podsumowanie kwietnia
Tak. To nie błąd. Piszę o podsumowaniu kwietnia. W czerwcu? Tak. Czasami ludzie mnie pytają, jak znajduję czas na tą całą radosną twórczość. Otóż prawda jest taka, że czasem ten czas znajduję, a czasem nie. Czasem jest tak, że dziecko grzecznie się bawi, dobrze śpi w nocy, nie mamy żadnych nadprogramowych wizyt lekarskich czy innych…
Kwietniowe plany twórcze
Kwiecień miesiącem wykańczania rozgrzebanych prac? Niezupełnie, ale pomyślałam sobie, że pokażę tu kilka rozpoczętych projektów, trochę o nich opowiem, a potem będę publikować postępy prac i – mam nadzieję – za jakiś czas – końcowy efekt. Te pięć prac to oczywiście zaledwie kropla w morzu moich niedokończonych projektów, ale gdybym chciała opisać wszystkie rozgrzebane rzeczy…
Postanowienia noworoczne
To nie był łatwy rok. Zostałam mamą dwójki i początek tej drugiej przygody odbiegał daleko od rozkosznych obrazków z reklam rzeczy dla niemowląt. Stres, niepewność, strach towarzyszyły mi praktycznie nieustannie. To nie był łatwy rok, ale to był jednocześnie rok, w którym wydarzyło się dużo dobrych rzeczy, z których najważniejszą jest ta, że zostałam mamą…